Miałem nadzieję, że mi zyścić miano, Tak jako było z chucią obiecano; Ale co komu rzecze białogłowa, Pisz jej na wietrze i na wodzie słowa.
Co to za sałata rana, Rózynkami posypana? Chmiel, jesli dobrze smakuje; Przetociem go w głowie czuję.