Walku mój, tym mię nie rozgniewasz sobie, Że się me fraszki kiepstwem zdadzą tobie. Bych ja też w nich był baczył statek jaki, Wierz mi, nie byłby tytuł na nich taki.
Milczycie w obiad, mój panie Konracie; Czy tylko na chleb gębę swą chowacie?