Jesliby w moich książkach co takiego było,
Czego by się przed panną czytać nie godziło,
Odpuść, mój Mikołaju, bo ma być stateczny
Sam poeta, rym czasem ujdzie i wszeteczny.
Co to za sałata rana,
Rózynkami posypana?
Chmiel, jesli dobrze smakuje;
Przetociem go w głowie czuję.