Nie pieść się długo z mymi książeczkami,
Gościu, boć rzeką: "Bawisz się fraszkami."
Odmów, jeslić nie po myśli, daj, masz li dać wolą;
Słuchając słów niepotrzebnych aż mię uszy bolą.
Teraz by ze mną zygrywać się chciała,
Kiedyś, niebogo, sobie podstarzała.
Daj pokój, prze Bóg! Sama baczysz snadnie,
Że nic po cierniu, kiedy róża spadnie.